Fotografie ciał niebieskich

Ktoś, kto choć trochę „bawi” się fotografią, w końcu będzie chciał wykonać zdjęcia ciał niebieskich takich jak słońce czy księżyc. To najprostsze obiekty do sfotografowania, ponieważ znajdują się bądź najbliżej ziemi, bądź ich światło czy wielkość powodują, że są bardzo dobrze widoczne. Mimo to, oprócz aparatu przyda się porządny statyw, obiektyw z dużą ogniskową (tzw. zoom’em), a i stosowne filtry do wykonywania zdjęć zaćmień. Póki co, wykonałem dosłownie kilka zdjęć księżyca, do oglądnięcia których zapraszam. (więcej…)

Beskidzka jesień 2017

„Jesień idzie, nie ma rady na to”. To fragment piosenki Andrzeja Waligórskiego. Właściwie to już jesień poszła, ostatnie jej „podrygi” można było zaobserwować w miniony, bardzo ładny weekand. A gdzie jesień jest najładniejsza, jak nie w górach… To zasługa mieszanego lasu, ostrych stoków i wielu polan, z których doskonale można obserwować grę kolorów czerwieniących się buków i soczystych zieleni świerków i jodeł. Zapraszam w jesienny Beskid Żywiecki i Beskid Mały. (więcej…)

Podstawka pod Yaesu FT-817

Wreszcie jakiś krótkofalarski wpis. Firma Yaesu wypuściła na rynek, dobre kilkanaście lat temu transceiver (pot. radiostację) który swoimi parametrami, gabarytami  i wagą został ochrzczony urządzeniem do pracy w terenie. I tak jest w rzeczywistości. Jednak wielu z posiadaczy tego modelu używa go również w domu. Aby usprawnić obsługę „radia”, i tak już mocno utrudnioną poprzez minimalną ilość przycisków i pokręteł, radio należy doposażyć w podstawkę, która by podnosiła panel sterowniczy. Oczywiście, obecnie na rynku można już kupić różne „patenty”, ale cena ich wydaje się być mocno przesadzona. Pozostaje więc samemu opracować jakiś jakaś konstrukcję. Tylko po co wyważać drzwi już otwarte? (więcej…)

Powrót na „bieżnię”

Dwanaście dni. 12 DNI !!! Tyle minęło od Business Run. Jak było, pisałem kilka postów wcześniej. Ale co się później działo… Nocka była nie przespana. Nie było pozycji dla nogi, która umożliwiała by drzemkę dłuższą niż 15-20 minut. Po tym czasie jakby mi ktoś pod kolanem lekko dokręcał nogę w imadle – i zmiana. W końcu, tak gdzieś po 3:00 nasmarowałem sobie nogę żelem na bazie kamfory i… zasnąłem. Chyba bardziej ze zmęczenia, niż działania żelu. Pobutka 6:30 – ledwo się ruszałem. O dojechaniu do roboty na rowerze nie było mowy. Ba! Nawet dojście do przystanku odpadało. Jak ostatni kaleka wsiadłem do samochodu. Za szybą brakowało tylko karty inwalidy. (więcej…)

Końcówka lata w Szczawnicy

Nie dawno pisałem o trafionym pomyśle odwiedzenia po latach zakątka Piwnicznej – Kosarzysk. I jakoś wtedy tak mnie tknęło, żeby na końcówkę wakacji pojechać z moimi córami, również w miejsce gdzie dawno nie byłem: do Szczawnicy. To był strzał w dziesiątkę. Przez ostanie kilkanaście lat miasto to wyładniało, doczekało się promenady, zadbanego parku miejskiego, wielu dobrych punktów gastronomicznych i lodziarni. Oczywiście nad centrum królują „szkielety” opuszczonych domów wczasowych, a pod centrum, w okolicach stacji kolejki linowej na Palenicę straszą blichtr i tandeta. Pomimo tego jest tu pięknie. W końcu miasto położone w stosunkowo głębokich dolinach Grajcarka i Dunajca, pomiędzy Jarmutą i Palenicą, Bereśnikiem oraz Holicą i Sokolicą. (więcej…)

Business Run 2017 za nami

I już po. Kraków Business Run 2017 przeszedł do historii. W samym Krakowie udało się dzięki ludziom dobrej woli uzbierać ponad 400 tysięcy złotych, które zostaną przekazane na rehabilitacje osób, które tego potrzebują. Nie da się ukryć, że powinniśmy na co dzień wspierać takie osoby czy organizacje, ale w zagonionym świecie zapominamy o potrzebujących – niestety nasi parlamentarzyści też. Takie, czy podobne inicjatywy integrujące ludzi są doskonałym sposobem na przypomnienie wszystkim o tych osobach, którzy nie są w stanie sami sfinansować drogiego leczenia.

A sam bieg? W tym roku nie taki łatwy. Dystans sztafety 5 x 3900 metrów przebiegał częściowo przez Stare Miasto, ale w większej części bulwarami wiślanymi. Najpierw lekki, ale długi podbieg ul. Grodzką wyłożoną kostką, potem krótki zbieg w stronę Plant i nimi nad Wisłę. Trochę obawialiśmy się tej kostki, tym bardziej wiadomo co się dzieje jak jest mokra – a w nocy padało. Na szczęście biegnący nie stracili przyczepności. I ja ten odcinek przebiegłem bez problemu. Ale potem zaczęły się „schody”.  (więcej…)

Kategorie

Copyright © since 2006 Bartosz Kuźma SQ9APD, background: view of High Tatra Mts, photo by Bartosz Kuźma SQ9APD